Jason Todd Reader: The Different Kind

17,1 tys. 187 226 Writer: Smo1Rage autor: Smo1Rage
przez Smo1Rage Śledź Udostępnij
  • Udostępnij przez e-mail
  • Zgłoś historię
Wyślij Wyślij do znajomego Udostępnij
  • Udostępnij przez e-mail
  • Zgłoś historię

OSTRZEŻENIE: NAPRAWDĘ BRUDNY CYTRON. PRZECZYTAJ WŁASNE RYZYKO.


Jason przekonał cię, żebyś przeprowadził się do jego mieszkania, które było zaskakująco przestronne i nie tak tandetne, jak ci się wydaje. Kiedy to komplementowałeś, kpiąco rzucił dłonią na klatkę piersiową, „obrażając się”, że myślałeś, że nie poradzi sobie sam, choć przyznałeś, że pieniądze były pożyczką.

Niemniej jednak Jason miał dość, aby zabrać cię na cały dzień. Krótko po tym, jak podrzuciłeś lody do domu, trochę się spakowałeś, zjadłeś i spędziłeś część dnia w pobliskim parku. Kiedy jednak zrobiło się ciemno, Jason wpadł na pomysł uderzenia w pasek.



Z barem nie było nic złego. Bar był idealnym zakończeniem idealnego dnia ...

I idealny początek idealnej nocy.


---

Jay, jesteś zmarnowany - oświadczyłeś bez ogródek, gdy Jason został do ciebie przylgnięty, przytulając cię od tyłu. Właśnie wróciłeś do domu po pójściu do baru, Jason był tym, który zabiera masowe butelki piwa, a ty, który zrobił tylko kilka zdjęć. Nadal długo trwało, zanim alkohol naprawdę się uruchomił, a kiedy tak się stało, trzymałeś go dobrze, udowadniając, że jesteś sugestywnym kierowcą.


Jak tylko przybyłeś do mieszkania Jasons, oprowadził cię po całej trasie. Teraz, gdy miałeś odejść, przytulił cię od tyłu, opierając głowę na ramieniu i błagając, byś został.

Daj mi jeden dobry powód, dla którego powinieneś iść - powiedział Jason między czkawką a obelgami.


Lody czekają na mnie w domu - uśmiechnąłeś się, czekając na jego odpowiedź.

Też jestem pyszny - jęknął, chowając twarz głębiej w szyję. - I tak, kochanie, wciąż muszę cię oprowadzić.

Zachichotałeś, opierając się teraz o Jasona, chcąc kontynuować rozmowę. - Już mnie oprowadziłeś, głupku.

Jason prychnął, sfrustrowany. Cisza wypełniła powietrze między wami, choć nie wiedziałeś nic o przebiegłym uśmieszku Jasona ani o jego genialnym planie. Sapnąłeś, gdy przesunął prawą rękę do przodu twoich legginsów, wtykając palec między fałdy i wcierając go.


Jednak nie sprawdziłeś piwnicy - wyszeptał mętnie do ucha, zanim skubnął szyję, a jego ręka wciąż była spójna.

próbowałeś wymówić jego imię, nie mogąc mówić.

Nagle zatrzymał się, co bardzo cię nie podobało. Odwracając się do niego, zobaczył, jaki jesteś czerwony, i zobaczyłeś uśmieszek, który tak długo był przyklejony do jego pięknej twarzy.

jego ramiona owinęły się wokół twojej talii. „Jeśli nie zostaniesz tu dziś wieczorem, nie zobaczysz, co tam jest. I przegapisz całą zabawę.

Ale jeśli tu zostaniesz, skarbie - ręka Jasona delikatnie musnęła twój tyłek - możemy mieć tyle radości, ile chcesz.

Nie mogąc już tego znieść, złapałeś jego koszulę i wciągnąłeś go w namiętny pocałunek. Bez potrzeby gryzienia warg oboje byliście zaangażowani w intensywną, ustną bitwę o dominację, Jason pcha cię teraz do ściany. Sapnąłeś, pozostawiając Jasona otwartym, aby całkowicie wykopać język swoim językiem, twierdząc, że ciemne ściany są jego. Będąc zaślepionym przyjemnością, nie zauważyłeś, jak oboje praktycznie pchacie się do pokoju Jason.

deku x mt pani

Gdy tylko wszedłeś do pokoju, Jason zamknął i zamknął drzwi, wciąż pełen rozgłosu.

Potem popchnął cię na łóżko, lekko podskakując. Pochylił się nad tobą, ponownie atakując twoją szyję, ale tym razem dostał twoją ulubioną pozycję. Początkowo był to pocałunek, potem gryzł coraz mocniej, aż zostawił duży czerwony ślad na twojej skórze. W tym czasie rozpinał koszulę, odsłaniając biały koronkowy stanik.

Historia jest kontynuowana poniżej

Promowane historie

Spodoba ci się również