The Outsiders 1967

CZYTASZ



The Outsiders 1967

Teen Fiction

Według Wikipedii The Outsiders to powieść o dojrzewaniu S. E. Hintona, opublikowana po raz pierwszy w 1967 roku przez Viking Press. Hinton miała 15 lat, kiedy zaczęła pisać powieść, ale większość pracy wykonała, gdy miała szesnaście lat i była gimnazjum. Hin ...

#kok #wiśnia #Dallas #kochanie #smarownice #Johnny #marsz #kucyk #niespokojny #socs #sodapop #Steve #theoutsiders #dwubitowy



Rozdział 5

3,1 tys. 10 15 Writer: rockinrollin przez rockinrollin
przez Rockin Rollin Śledź Udostępnij
  • Udostępnij przez e-mail
  • Zgłoś historię
Wyślij Wyślij do znajomego Udostępnij
  • Udostępnij przez e-mail
  • Zgłoś historię

Obudziłem się późno po południu. Przez sekundę nie wiedziałem, gdzie jestem. Wiesz, jak to jest, kiedy budzisz się w dziwnym miejscu i zastanawiasz się, gdzie jesteś na świecie, dopóki pamięć nie nadjedzie nad tobą jak fala. W połowie przekonałem się, że śniłem o wszystkim, co wydarzyło się poprzedniej nocy. Naprawdę jestem w domu w łóżku, pomyślałem. Jest późno i zarówno Darry, jak i Sodapop są w górze. Darrys gotuje śniadanie, a za chwilę on i Soda wezmą mnie i wyciągną z łóżka, a potem będą mnie ciągnąć i łaskotać, dopóki nie pomyślę, że umrę, jeśli nie przestaną. To ja i Sodas robimy naczynia po jedzeniu, a potem wszyscy wychodzimy na zewnątrz i gramy w piłkę nożną. Johnny, Two-Bit i ja postawimy Darry po naszej stronie, ponieważ Johnny i ja jesteśmy tacy mali, a Darrys najlepszym graczem. Będzie jak zwykle w weekendowy poranek. Próbowałem sobie powiedzieć, że leżąc na zimnej skalnej podłodze, owinięty kurtką Dallys i słuchając wiatru pędzącego między drzewami, suchych liści na zewnątrz.

W końcu przestałem udawać i wstałem. Byłem sztywny i obolały od spania na tej twardej podłodze, ale nigdy tak dobrze nie spałem. Nadal byłam obleśna. Zdjąłem dżinsową kurtkę Johnnysa, która jakoś mnie rzuciła, i zamrugałem, drapiąc się po głowie. Było okropnie cicho, z szumem wiatru w drzewach. Nagle zdałem sobie sprawę, że Johnny'ego tam nie było.


Zadzwoniłem głośno, a ten stary drewniany kościół rozbrzmiał echem, onny on ... Rozejrzałem się dziko, prawie ogarnięty paniką, ale potem zobaczyłem jakieś krzywe litery napisane w pyle podłogi. Poszedł po zapasy. Wrócę wkrótce. J.C.

Westchnąłem i podszedłem do pompy, żeby się napić. Woda z niego była jak płynny lód i smakowała śmiesznie, ale była to woda. Rozlałem trochę na twarz i to mnie bardzo szybko obudziło. Wytarłem twarz w kurtkę Johnnysa i usiadłem na tylnych schodach. Wzgórze, na którym znajdował się kościół, nagle spadło około dwudziestu stóp od tylnych drzwi i można było zobaczyć wiele kilometrów. To było jak siedzenie na szczycie świata.

Kiedy nie masz nic do roboty, pamiętasz o sobie pomimo siebie. Pamiętałem każdy szczegół całej nocy, ale miał nierealną jakość snu. Wydawało się, że minęły znacznie ponad dwadzieścia cztery godziny, odkąd Johnny i ja spotkaliśmy się z Dally na rogu Pickett i Sutton. Może tak było. Może Johnny'ego nie było przez cały tydzień, a ja właśnie spałam. Może już go przerobił ten kutas i czekał na krzesło elektryczne, bo nie powiedział, gdzie jestem. Może Dally został zabity we wraku samochodu lub coś takiego i nikt nigdy nie dowie się, gdzie jestem, a ja po prostu umrę tutaj sam i zamienię się w szkielet. Moja nadaktywna wyobraźnia znów mi uciekała. Pot spływał mi po twarzy i plecach i drżałem. Przepłynęła mi głowa, odchyliłem się i zamknąłem oczy. Myślę, że to był częściowo opóźniony szok. W końcu mój żołądek się uspokoił i trochę się rozluźniłem, mając nadzieję, że Johnny przypomni sobie papierosy. Byłem przestraszony, siedząc tam sam.



trzymane w pieluchach 24 7

Słyszałem, jak ktoś zbliża się przez martwe liście w kierunku tylnej części kościoła i schowałem się w drzwiach. Potem usłyszałem gwizd, długi i niski, kończący się nagle wysoką nutą. Znałem ten gwizdek dość dobrze. Został użyty przez nas i gang Shepard do „Kto tam jest?” Zwróciłem je ostrożnie, a potem rzuciłem się tak szybko, że spadłem ze schodów i rozłożyłem się płasko pod nosem Johnny'ego.

Oparłem się na łokciach i uśmiechnąłem się do niego. Hej, Johnny. Masz ochotę się tu z tobą spotkać.

Spojrzał na mnie z góry na dużą paczkę. - Przysięgam, Ponyboy, każdego dnia zachowujecie się bardziej jak Two-Bit.

Próbowałem bezskutecznie unieść brew. „Kto gra?” Przetoczyłem się i zerwałem, szczęśliwy, że ktoś tam jest. Co dostałeś?

Wejdź do środka. Dally kazał nam zostać w środku.

Weszliśmy do środka. Johnny otrzepał kurtkę ze stołu i zaczął wyjmować rzeczy z worka i porządnie je układać. „Tygodniowy zapas baloneyu, dwa bochenki chleba, pudełko zapałek…” kontynuował Johnny.

Historia jest kontynuowana poniżej

Promowane historie

Spodoba ci się również